„Sztuka jazdy konnej” H. Szaszkiewicz – recenzja

Książkę „Sztuka jazdy konnej” Huberta Szaszkiewicza dostałam kilka lat temu podczas Mistrzostw Mazowsza, jednak sięgnęłam po nią dopiero w ramach jednego z moich kwietniowych celów. Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję tej książki.

Autor książki, czyli Hubert Szaszkiewicz, zanim zaczęłam czytać tę książkę, kojarzył mi się przede wszystkim z komentatorem zawodów jeździeckich podczas transmisji w telewizji i szczerze mówiąc nie robił najlepszego wrażenie. Dopiero, gdy trochę się w temat wgłębiłam, dowiedziałam się, że jest bardzo utytułowanym jeźdźcem (uczestnik Mistrzostw Europy) i trenerem (m.in. kadry olimpijskiej podczas IO w Atenach).

DSC_0427

Książka podzielona jest na 10 rozdziałów, na przestrzeni których autor prowadzi nas do coraz bardziej skomplikowanych etapów nauki od dosiadu przez naukę młodego konia po pierwsze starty w zawodach.

Mi najbardziej podobały się rozdziały „Co warunkuje prawidłowy dosiad?”, „Nauka dosiadu” i „Gimnastyka dla jeźdźca i konia”. Są to rozdziały, które po prostu są dla mnie najbardziej użyteczne. Już od jakiegoś czasu staram się przywiązywać większą uwagę do tego, jak siedzę na koniu, jednak po lekturze tej książki pilnuję się jeszcze bardziej. Nie wiem, czy to możliwe, żeby efekty były aż tak szybkie, ale Kaszmir rozluźnia się w krótszym czasie.

DSC_0430

„Gimnastyka jeźdźca i konia” zwraca uwagę na to, o czym bardzo często się zapomina, czyli na gimnastykę jeźdźca. Koń nigdy nie będzie pracował dostatecznie dobrze, jeśli jeździec będzie mu ciągle przeszkadza, bo na przykład brakuje mu równowagi. W jednym z kolejnych rozdziałów są nawet zaprezentowany przykładowe ćwiczenia do wykonania w stajni i na koniu przygotowane przez Rudolfa Mrugałę. Myślę, że sama zacznę z nich najbliższym czasie korzystać.

DSC_0431

W pozostałych rozdziałach autor skupia się na przygotowaniu do startów młodego konia od zajeżdżania po pierwszych wyjazd na zawody. Pokazuje wiele ćwiczeń na oswajanie z różnymi strasznymi przeszkodami i samą atmosferą zawodów. Myślę, że gdyby było mi to potrzebne do jazdy, z pewnością skorzystałabym z rad, natomiast na chwilę obecną są one mi po prostu zbędne. Jednak na duży ” + ” zasługują schematy ćwiczeń, dzięki którym łatwiej zrozumieć, co autor miał na myśli.

DSC_0429

Kto powinien sięgnąć po tę książkę? Książka kosztuje w cenie regularnej niecałe 40 zł, co jest średnią ceną, jeśli chodzi o pozycje jeździeckie. Myślę, że gdybym nie dostała tej książki, to raczej nigdy bym jej nie kupiła. „Sztuka jazdy konnej” skierowana jest przede wszystkim do osób, które trenują skoki przez przeszkody. Oczywiście jest tam kilka prawd ogólnych, o których powinni pamiętać dresażyści, ale nie jest ich dużo. Zdecydowanie bardziej polecam tę książkę instruktorom i trenerem oraz jeźdźcom na bardziej zaawansowanym poziomie. Autor zakłada, że podstawy już znamy.

Cieszę się, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę, bo rozjaśniła mi kilka spraw i o kilku sprawach też przypomniała, choć jej sposób napisanie nie do końca mi odpowiadał.

A Wy mieliście okazję ją czytać? Sięgniecie po nią?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s