Mój czwartek godzina po godzinie

Początek wczorajszego dnia był (nie)wyjątkowo szary, ponury i zimny, a na dodatek nie pojechałam do stajni, bo miał być pan Kowal, który ostatecznie do nas nie dojechał. Zdjęcia jednak robiłam dzielnie co godzinę, po południu wyszło słońce, a teraz zapraszam Was na mój czwarty dzień godzina po godzinie.

8.10

Kolejny wolny dzień zaczynam po 8 rano i od pisania wpisu w łóżku. Tym razem bez wody z cytryną, bo wieczorem jakoś nie było okazji, żeby ją przygotować.

IMAG1250.jpg

9.10

Ja już po śniadaniu, jak widzicie zaklinam pogodę i pięknie zjadam wszystko do końca. Po śniadaniu ostatnie szlify wpisu, ogarnięcie się i…

IMAG1252.jpg

10.10

Wychodzimy z Mamą na nasze tradycyjne, cotygodniowe, czwartkowe zakupy. Pogoda nie dopisuje, więc kaloszki z kokardą po raz kolejny poszły w ruch. Nie wiem, co bym bez nich zrobiła tej wiosny!

IMAG1253.jpg

11.10

Zakupy zbliżają się do fazy końcowej, jeszcze tylko kilka warzyw z naszego sprawdzonego źródła na bazarku i koniec moknięcia.

IMAG1254.jpg

12.10

Po szalonym shoppingu czas na zasłużone drugie śniadanie. Dzisiaj zajadam się słodkimi i zdrowymi kulkami mocy. Jakimś cudem nie zjadłam wszystkich na raz i nawet zdążyłam je obfotografować, więc niedługo będzie przepis!

DSC_0421.JPG

13.10

Zabieram wreszcie się do poważnej roboty. Czwartek to mój dzień pisania wpisów na bloga, więc przygotowuję przepis na sałatkę, który pojawi się w już najbliższą środę. W międzyczasie ćwiczę pisanie.

IMAG1255.jpg

14.10

Rozwiązuję swój odwieczny (tzn. od tygodnia) dylemat i korzystając z promocji, zamawiam swoje pierwsze kolorowe brush peny. Już na mnie czekają, więc we wtorek koniecznie muszę je odebrać ze sklepu.

IMAG1256.jpg

15.10

Drugi tekst napisany, więc robię, obrabiam i dodaję zdjęcia do piątkowego wpisu, który będzie recenzją książki Huberta Szaszkiewicza „Sztuka jazdy konnej”.

DSC_0427

16.10

Komputera mam już serdecznie dosyć, więc wsiadamy na rowery i jedziemy z Mamą na wycieczkę, ponieważ wyszło słońce i trochę się ociepliło. Wiosna jest w lesie przepiękna!

IMAG1260.jpg

17.20

Po obiedzie zabieram się za francuski i odrabiam pracę domową na poniedziałkowe zajęcia z gramatyki stosowanej.

IMAG1261.jpg

18.41 

Kończę pracę domową, zabieram się za weryfikację swoich planów na dzisiaj i rozplanowanie piątku, oczywiście w moim bullet journalu.

IMAG1262.jpg

19.10

Siadam w pufie z książką Jonnasa Jonassona „Anders Morderca i przyjaciele oraz kilkoro wiernych nieprzyjaciół”. Jeśli znacie tego autora (napisał m.in. „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął”), to na pewno wiecie, że rozrywka i uśmiech na twarzy podczas lektury jego książki są gwarantowane!

DSC_0437.JPG

20.30

Po kąpieli czas na maseczkę – użyłam maseczki algowej, borówkowej z Nacomi, który zmniejsza zaczerwienienia.

IMAG1265.jpg

21.30

W środę byli Przyjaciele z Ameryki, w czwartek wpadły do nas Przyjaciółki z Polski. Jedna z niewielu produkcji, którą w ostatnim czasie chce się oglądać w telewizji. A później już tylko dobranoc!

IMAG1268.jpg

Ten czwartek był trochę nietypowy, bo zabrakło w nim najważniejszego, czyli Kaszmira. Na szczęście nadmiar energii zużyłam na rowerze i wszystko jest w jak najlepszym porządku 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s