Mój poniedziałek godzina po godzinie

Co wiosnę Kasia (Worqshop) i Kasia (Antilight) organizują wyzwanie fotograficzne, które polega na uwiecznieniu na zdjęciach swojego dnia. Zdjęcia mniej więcej robi się co godzinę i publikuje w jednym podsumowującym wpisie. W tym biorę udział po raz drugi i trochę zmodyfikowałam formułę pod siebie.

W zeszłym roku pokazałam Wam jeden ze swoich dni wolnych przed Wielkanocą. W tym roku postanowiłam podejść do sprawy trochę ambitniej i pokazać cały mój tydzień godzina po godzinie, a jeden dzień nawet z niespodziankę. Mam nadzieję, że nie zapomnę o robieniu zdjęć, a tymczasem zapraszam Was na poniedziałek!

6.10

IMAG1216.jpg

Poniedziałki zaczynam zdecydowanie za wcześnie i dlatego staram sobie dodać energii wodą z cytryną, miodem i nasionami chia. Później się ogarniam, zjadam śniadnie i …

7.08

Wsiadam do pociągu, który często lubi przyjeżdżać kilka minut po czasie, i zaczynam swój dojazd na pierwsze zajęcia na uczelni w tym tygodniu.

IMAG1179

8.00

Zaczynam ćwiczenia z praktycznej nauki języka hiszpańskiego, które są moimi jedynymi zajęciami o 8.00 w tym semestrze, więc trochę cierpię, że na to jest za wcześnie. Na szczęście zajęcia są ciekawe i tylko w bardzo złe dni chce mi się na nich ziewać.

IMAG1182

9.40

Po ćwiczeniach znowu w drodze, tym razem na basen, który idealnie wpasował mi się w przerwę między ćwiczeniami z hiszpańskiego i francuskiego. Dojazdy są uciążliwe, ale chociaż mogę zrobić sobie przerwę w językach i odświeżyć głowę.

IMAG1186

10.30

Korzystając z chwili wolnego przed pływaniem, zazwyczaj zjadam lekkie drugie śniadanie (najczęściej owoc), dodaję zdjęcie na Instagram i czytam książkę. W tym tygodniu na tapecie „Potęga podświadomości”.

IMAG1187

12.05

Szybkie po basenowe szykowanie się – w miarę możliwości, jak najlepsze wysuszenie włosów, makijaż i w ruszam w drogę powrotną. W tę stronę czasu mam trochę mniej, więc nie zawsze udaje mi się wyjść z tak suchymi włosami, jakbym tego chciała.

IMAG1188

13.15

Zaczynam kolejne ćwiczenia, tym razem praktyczną naukę języka francuskiego. Na pierwszy ogień wypowiedź ustna i pisemna, a później gramatyka praktyczna. Oui! Oui!

IMAG1191

16.35

Koniec poniedziałkowych zajęć! Idę do metra i po drodze podziwiam pięknie kwitnący rzepak (??) przy Moście Świętokrzyskim. Uwielbiam tędy przechodzić i patrzeć na rozwijającą się zieleń po drugiej strony Wisły.

IMAG1190

17.30

Kiedy dochodzę do domu, czeka na mnie przepyszny obiad. Dzisiaj są to szparagi w panierce z otrębów, szaszłyki z pieczarkami i cebulą i młode ziemniaczki z koperkiem. Przy obiedzie pomagam siostrze z pracą domową z trygonometrii (nadal lubię rozwiązywać zadanka – serio, serio), a że wszystko trochę się przedłuża, więc…

IMAG1193

19.00

Jedziemy do stajni znowu ratować Kaszmira – inwalidę. Dla odmiany w niedzielę zastałam go z dziurą w nodze. Na szczęście nie ma zakażenia, więc smaruję na wszelki wypadek maścią i wracamy z Tatą do domu po drodze uwieczniając taki piękny zachód słońca:

IMAG1210

20.30

Szybki prysznic, uporządkowanie pokoju i zabieram się dopiero za pracę domową z gramatyki, którą niestety muszę zrobić na następny dzień. Później tradycyjnie serial, czyli „Druga szansa” i dobranoc. Oczy zamykają się same, bo dzień był zdecydowanie za długi.

IMAG1211

Tak wygląda mój poniedziałek. A jak mijają Wasze?

Jutro zapraszam Was na mój wtorek godzina po godzinie 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Mój poniedziałek godzina po godzinie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s