#31 Kaszmirowy Końsweek

Przyszedł czas na pierwszy, majowy Końsweek, ale tym razem nie będzie w nim planu treningowego na ten miesiąc, bo sytuacja się trochę skomplikowała i musieliśmy zdecydowanie zwolnić tempo. Co? Jak? Dlaczego? Wyjaśnienia znajdziecie w dzisiejszym wpisie!

Pod koniec ostatniego Końsweeka napisałam, że popołudniu jadę w teren i z terenu nic nie wyszło. A wszystko dlatego, że Kaszmir postanowił być cwaniakiem i uciec z pastwiska. Oczywiście złapać się nie dał, więc po 40 minutach biegania za nim po łące pojechałam do domu. Żeby tego było mało, to nie był wcale jednorazowy wyskok, ponieważ Kaszmir uskuteczniał wyskakiwanie przez ogrodzenie do poniedziałku włącznie, bo przecież trawa za pastuchem była zdecydowanie większa i bardziej zielona. Nie można jej było zostawić bez opieki, a ogrodzenie 150 cm, to pikuś!

IMAG1106

Następnego dnia postanowiliśmy poskakać parkury, korzystając z towarzystwa Taty, który ustawiał nam przeszkody. Na początku rozgrzaliśmy się na krzyżaczku z drągiem ćwicząc lądowania na dobrą nogę, ponieważ ostatnio mieliśmy z tym problemy. Zaczęliśmy od parkuru 85-90 cm, żeby powoli rozkręcić się po 1,5 rocznej przerwie ich od skakania. I tak się rozkręcaliśmy, że już przed drugą przeszkodą . . . leżałam. Nadal nie wiem, co było do końca przyczyną tego, że spadłam po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy (chyba dobre 2,5 roku). Kaszmira zjadła fala i się przed nią zatrzymał, ale czemu się nie utrzymałam, to Wam nie powiem – chyba jakieś chwilowe zaćmienie umysłu i równowagi. Nawet Kaszmir stał nade mną zdziwiony, że nagle jestem pod nim, a nie na nim. Jak już wsiadłam, to przejechaliśmy cały parkur bez odmów, ale za to ja czułam się, jak worek ziemniaków i kompletnie nie mogłam wyczuć rytmu. Z kontrolą też nie było najlepiej. W sumie przejechałam parkur 4 razy, dwa ostatnie na wysokości 100-105 cm. Czwarte podejście było zdecydowanie najlepsze, w dobrym rytmie, pod pełną kontrolą – cud miód. Bardzo pozytywnie, jak na tyle miesięcy przerwy!

IMAG1107

Pojeździliśmy sobie też trochę w tereny, wolniejsze i szybsze. W jednym Kaszmir prowadził całą drogę i wracając dziwiły go różne rzeczy, które już przecież widział. Widocznie inna perspektywa wszystko zachwiała 😉 Tylko wyrzucone, suche, bożonarodzeniowe choinki zabiły go za każdym razem, pewnie rzucił się na Siwego Duch Bożego Narodzenia…

Niestety sobotni teren był naszą ostatnią jazdą aż do dzisiaj, ponieważ w poniedziałek zastałam Kaszmira ze spuchniętym i grzejącym prawym przodem. Na dodatek zaczął kuleć na tę nogę, więc z mojej ujeżdżeniowej jazdy wyszły nici. Poszliśmy tylko na trawę, nasmarowałam Kaszmirowi nogę maścią i glinką chłodzącą i Siwy dostał areszt boksowy. We wtorek było już lepiej, więc stępowaliśmy w ręku 20 minut i uzupełniliśmy zapasu zielonego w siwym brzuchu. W środę było już zdecydowanie lepiej, bo noga już nie grzała, a do tego kulawizna była niewielka, prawie niezauważalna. Na szczęście, dzisiaj już noga nie grzała, spuchnięta była tylko lekko, więc poszliśmy sobie na spacer w teren. Zrobiliśmy 20 minut stępa + 6 minut kłusa + 20 minut stępa. Kaszmir dzisiaj miał turbo stępowanie, bo po areszcie boksowym nazbierało mu się energii. A ponieważ już nie kulał, wyszedł na pastwisko.

Teraz plan jest taki, że przez weekend dodajemy stopniowo kłusy, a w środę zaczniemy galopy. Oczywiście, jeśli wszystko będzie nadal w porządku z nogą. Na razie odpuszczamy lonże, drągi i skoki, żeby nie obciążyć zbytnio prawego przodu. Dlatego mój plan treningowy na maj na razie nie istnieje. Sytuacja jest dosyć niepewna, więc kombinuję na bieżąco, a może za dwa tygodnie podzielę się z Wami planami.

Mam nadzieję, że w kolejnym Końsweeku nie będzie już żadnych opuchlizn i kulawizn. Trzymajcie kciuki!

Reklamy

2 thoughts on “#31 Kaszmirowy Końsweek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s