Z biblioteczki Clanestiny – I kwartał 2017

Jeśli teraz czytacie ten wpis to znaczy, że wreszcie wygrałam ze wszystkimi złośliwościami losu, które chciały mi przeszkodzić w jego realizacji. Miał być i nawet go napisałam, później zniknął i miało go nie być. Nie dałam się i na razie ten wpis ma być. Więc jeśli już ostatecznie jest, to zapraszam Was na moje lektury z niecałych, ostatnich trzech miesięcy.

Z poprzedniej, bardzo rozbudowanej wersji tego wpisu zostały mi tylko (a może aż?) kolaże ze zdjęciami. Pięknie skończyłam go w piątkowy wieczór, a gdy w sobotę chciałam dodać zdjęcie tytułowe, okazało się, że wspaniałomyślnie nadpisałam na lektury Kaszmirowy Końsweek, który przeczytacie w czwartek. Z super-sprytnej Oli, która chciała mieć wszystko na zaś została Ola wściekła z prawie niczym.

W poprzedniej wersji mieliście przeczytać, że od początku 2017 roku przeczytałam 12 książek, które w sumie dały 3737 przeczytane strony. Całkiem niezły wynik – średnio jedna książka tygodniowo. W tym roku nie czytam książek na ilość, ale bardziej dla własnej satysfakcji, a jak przy okazji wyjdzie ich sporo to bardzo się ucieszę.

W poprzedniej wersji mieliście przeczytać, że chciałabym Wam polecić 4 książki z tych, które ostatnio przeczytałam.

Pierwsze dwie to „November 9” Colleen Hoover oraz „Never never” Colleen Hoover i Tarr. Mieliście przeczytać, że „November 9” jest absolutnie genialna i opowiada historię Fallon i Bena, którzy spotykają się przypadkowo pewnego 9 listopada i obiecują sobie, że przez 5 lat będą się widywać tylko 9 listopada, a jak się okazuje to bardzo dużo czasu i wiele się przez ten czas zmienia. To przyjemnie czytająca się książka, ale nie z rodzaju tych banalnych romansideł, ponieważ przeszłość Fallon i Bena kryje wiele tajemnic, o których oni sami woleliby zapomnieć…

Mieliście też przeczytać, że „Never never” jest książką, na którą autorki miały świetny pomysł i realizacja też poszła im całkiem nieźle, ale w tej książce brakuje… środka. Historia Silasa i Charlie jest niezwykła bowiem pewnego dnia budzą się bez pamięci, nie pamiętają nawet o sobie nawzajem. Wspólnie okrywają przeszłość, która okazuje się coraz bardziej i bardziej skomplikowana. Niestety po lekturze tej książki miałam ochotę ochrzanić autorki, że tak szybko dały czytelnikowi rozwiązanie, a mogłoby być tak pięknie…

collagek

W poprzedniej wersji mieliście przeczytać, że kolejne dwie książki to „Razem będzie lepiej” oraz „Zanim się pojawiłeś” Jojo Moyes, które przeczytałam z czystej ciekawości, bo swego czasu była na nie moda. Ich lektura była przede wszystkim przyjemna i relaksująca, bo są typowe książki na odmóżdżenie. Warto po nie sięgnąć ze względu na niebanalną fabułę, bo pierwsza z nich opowiada historię Jess, która ze wszystkim daje sobie radę, a pewnego dnia pakuje siebie, swoją córkę, przyszywanego syna i kudłatego psiaka do samochodu prawie obcego mężczyzny i wyruszają w podróż na drugi koniec kraju na olimpiadę matematyczną, żeby jej córka mogła dostać stypendium w wymarzonej szkole. Może się domyślać, co z tego wynika, ale zamiast się domyślać po prostu przeczytajcie!

Druga opowiada historię Lou, która pewnego dnia zatrudnia się do opieki nad jeżdżącym na wózku Willem. Na podstawie książki powstał nawet film, który pojawił się w kinach w lecie minionego roku, ale jeszcze nie miałam okazji go oglądać. Po „Zanim się pojawiłeś” możemy spodziewać się typowego romansidła, ale to nie to. Oczywiście, że mamy tutaj wątek miłosny, ale cały czas mamy z tyłu głowy to, że umowa trwa 3 miesiące, bo na tyle udało się udało się rodzicom Will namówić go na życie…

collagek

W poprzedniej wersji mieliście przeczytać, dlaczego poniższe trzy książki są w moich planach na najbliższy kwartał. W tej wersji będzie tylko kolaż i nuta tajemniczości z nadziejami, że tę wersję prawie udało mi się ukończyć.

collagek

Na koniec poprzedniej wersji miałam Wam zadać pytanie, czy któreś z tych książek czytaliście i czy Wam się podobały. A może macie jakieś propozycje lektur, których nie ujęłam na liście do przeczytania, a powinnam?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s