Moje miesięczne cele -podsumowanie stycznia i plany na luty

Mamy początek nowego miesiąca, więc przyszedł czas na podsumowanie minionego i zaplanowanie obecnego. W połowie stycznia przedstawiłam Wam swoje cele, po raz pierwszy w postaci planów na bieżący miesiąc. Dzisiaj postanowiłam się z nich rozliczyć i opowiedzieć, co chciałabym zrobić w lutym.

Styczniowe cele udało mi się zrealizować nie w 100%, ale w zdecydowanej większości, co bardzo mnie cieszy, bo przecież po to są. Oznacza to, że coraz lepiej jest mi wyczuć ile jestem w stanie w danym czasie zrobić i nie nakładam sobie na głowę za dużo. Trochę spadła mi aktywność na blogu, bo nie spodziewałam się, że z tą sesją to aż tyle zachodu jest, ale wróciłam i obiecuję poprawę!

Blog

Cele styczniowe zrealizowałam w 2/3, czyli całkiem nieźle. Dopracować kategorie wpisów udało mi się tak, jak chciałam. Teraz wszystko jest czytelne, logiczne i posegregowane i mam nadzieję, że łatwo Wam wszystko odnaleźć w potrzebie. Drugim celem było pobawienie się szablonem i wypróbowanie jego możliwości, co też zrobiłam. Nie odbiło się to na jego wyglądzie, ale już wiem, że w razie potrzeby mogę jeszcze sporo poprawić.

Na luty mam tylko dwa cele w tej kategorii, ale za to sporych gabarytów i ich realizacja zajmie mi sporo czasu, ale teraz mam na to czas. A moje cele to:

  • uporządkować tagi we wpisach oraz uzupełnić ikony wpisów, żeby wszystko pięknie wyglądało. Tego celu nie udało mi się zrealizować w styczniu, bo okazało się zbyt czasochłonne, ale chciałabym to nadrobić w najbliższym tygodniu.
  • nagrać kilka filmów na Youtube, bo już dawno nic na kanale Clanestiny się nie pojawiło, a pomysłów na filmy kilka siedzi mi w głowie, dlatego postanowiłam się zebrać i wreszcie coś zmontować. Na dobry początek zrobiłam intro!

dsc_2132

Studia

Studia w na przełomie stycznia i lutego oznaczają tylko jedno – sesję. Miniona sesja była moją pierwszą w życiu i muszę przyznać wszystkim rację – matura to super przyjemna sprawa. W styczniu cele miałam dwa, czyli zaliczyć wszystkie przedmioty na min. 4 i uczyć się systematycznie. Już wiem, że pierwszego z nich nie zrealizowałam w 100%, bo z zaliczenia z fonetyki dostałam 3, ale uważam to za sukces, bo bałam się, że nigdy w życiu tego przedmiotu nie zaliczę. Niektórych wyników jeszcze nie mam, ale jestem dobrej myśli! Odnośnie drugiego celu mogę chyba napisać tyle, że go chyba zrealizowałam, bo uczyłam się ciągle, więc systematycznie pewnie też.

Na luty nie mam jakiś specjalnych celów w tej kategorii, bo większość miesiąca mam wolną od zajęć na uczelni, jednak mam jeden cel związany w odkrywaniem sposobów na naukę, czyli:

  • przeczytać „Rewolucję w uczeniu”, gdzieś przeczytałam o tej książce i nabrałam ogromnej ochoty, żeby ją przeczytać i przetestować metody. Na szczęście znalazłam ją w swojej bibliotece i teraz grzecznie czeka na otwarcie.

dsc_2141

Jeździectwo

Tutaj muszę przyznać, że pierwszy cel zrealizowałam – podjęłam decyzję odnośnie Kaszmirowych zębów! Drugi cel natomiast pozostał w 100% … niezrealizowany. Ani razu nie udało mi się pojechać do stajni w piątek, mimo że miałam nadzieję, że mi się uda. Natomiast straciło to trochę sens, ponieważ podłoże na hali było przez ten miesiąc twardawe, więc nie poszalelibyśmy zbytnio.

Moje cele na luty w tej kategorii to:

  • zrobić zęby Kaszmirowi, co bezpośrednio wynika z celu styczniowego. Teraz mam dwa tygodnie luzu, więc łatwiej będzie mi zgrać termin z weterynarzem i poświęcić odpowiednią ilość czasu Kaszmirowi po „głupim Jasiu”. Zastanawiam się też nad badaniem krwi, ale to wszystko zależy, jakie będą koszty tych atrakcji.
  • oddać czapraki do prania – pomyślicie, że to bardzo prozaiczny cel, ale oddanie nachrapnika do naprawy zajęło mi ponad miesiąc, a czapraki planuję wywieźć od dwóch, więc czas się w końcu do tego zabrać, bo ileż można brudy w worku w bagażniku wozić?!

dsc_2130

Pozostałe

W tej kategorii zaplanowałam najwięcej, ale drobnych spraw. Chciałam nosić więcej biżuterii i udało mi się w pewnym sensie, bo zaczęłam urozmaicać zakładane kolczyki i przeprosiłam się z bransoletkami. Małymi kroczkami idę po więcej. Czasu na odpoczynek nie znalazłam zbyt wiele, ale muszę przyznać, że podczas wyjazdów w tereny z dziewczynami dużo się relaksowałam, a przy okazji Siwy się wybiegał. Chciałam też obejrzeć najnowszy sezon brytyjskiego Sherlocka i udało mi się skończyć ostatni odcinek dzisiaj, więc można uznać za zaliczone. Ostatnią rzeczą było zapoznanie się z moim nowym obiektywem i tutaj oprócz cykania po omacku nie zrobiłam nic, więc zadanie przepisuję na kolejny miesiąc, a może nawet na jutro.

Jakie mam cele na luty? Ambitne, ale chcę wreszcie poświęcić czas  s o b i e  i temu, co odkładałam ciągle i przesuwałam, a mianowicie:

  • czytać książki w ilościach nieobliczalnych, bo czeka na mnie sterta zaległości
  • zrobić album z wakacji, bo czeka na mnie od grudnia i nie ładnie mu tak wiecznie odmawiać, prawda?
  • wybrać styczniowe zdjęcia do wywołania i zacząć uzupełniać mój album, który chcę w tym roku uzupełniać systematycznie miesiąc po miesiącu.
  • zrealizować 21 rzeczy, które chcę zrobić w ferie zimowe, mam na to tylko i aż dwa tygodnie

dsc_2131

Na koniec muszę Wam się pochwalić, że w ostatnim tygodniu lutego czeka mnie niesamowita przygoda, w której chciałam wziąć udział już od kilku lat. Czerwcowy wyjazd do Sopotu bardzo mnie zmotywował i wysłałam zgłoszenie. Tydzień temu dostałam odpowiedź i zostałam przyjęta do wolontariatu podczas warszawskiej Cavaliady, więc czekam z niecierpliwością!

A Wy zaplanowaliście coś na luty? Kto podbija świat w tym miesiącu?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s