Jeden prosty powód, dlaczego nie realizujesz planów?

Skąd wiem, że powód tak naprawdę jest tylko jeden? Z autopsji! W pewnym momencie, kiedy już przeczytasz wszystkie motywujące wpisy w Internecie; masę książek, dzięki którym robota miała Ci się przysłowiowo palić w rękach; a na koniec jeszcze na wszelki wypadek sprawdzisz, czy Youtube nie ma przypadkiem recepty na Twoje lenistwo, dochodzisz do wniosku, że to i tak nic nie dało. Twoja lista „to-do” jest taka sama albo nawet coraz dłuższa i usilnie zastanawiasz się dlaczego. Główna przyczyna jest jedna i prosta.

P1350925.JPG

Tak właściwie przez cały czas czytając, oglądając, słuchając nie zrobiłeś kompletnie  n i c  w kierunku realizacji planów. Lista zrobiona, wszystko rozpisane, więc czas na przygotowanie mentalne – zebranie siły, motywacji, chęci itd. A potem okazuję się, że szalone przygotowania i odpoczynek przed ciężką pracą zajęły nam większość dnia i już nic nie opłaca się zrobić. Lista niezrealizowana, dziękuję i dobranoc!

Sama bardzo często łapię się w pułapkę – długo się szykuję, a potem i tak nic nie robię. Zrozumiałam, że popełniam jeden podstawowy błąd: nawet nie zaczynam działania.

Jeśli tylko włączę laptopa i program do edycji zdjęć, to jakoś dalej wszystko poleci. Obrobię pierwsze zdjęcie, dziesiąte, piętnaste i zanim się spostrzegę, to skończę i okaże się, że praca poszła dużo szybciej i skuteczniej niż przewidywałam. Zanim zaczniemy, wszystko wygląda strasznie i próbujemy za wszelką cenę tego uniknąć, a później jak już pójdzie to pójdzie. Początki są najgorsze i najtrudniejsze przez nas zniechęcają. Warto pamiętać też, że im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy, a to chyba najlepsza motywacja ze wszystkiego. Po zrobieniu tego, co zaplanowaliśmy, będziemy mogli dalej leżeć do góry brzuchem i się lenić. Oczywiście jeśli kiedykolwiek zaczniemy to robić!

Pewnie pomyślicie, że z tym wszystkim to łatwiej napisać niż zrobić i będzie mieć rację! Bo u mnie lenistwo działa to dokładnie tak samo, choć staram się tego unikać. Czy mi się udaje? Różnie, ale cały czas nad tym pracuję i mam nadzieję, że kiedyś tego lenia pokonam.

B y l e  z a c z ą ć .

Advertisements

5 thoughts on “Jeden prosty powód, dlaczego nie realizujesz planów?

  1. Trzymam kciuki za wygraną „walkę z leniem”. Dla mnie największą motywacją by zrealizować plan jest ten moment kiedy stwierdzasz: „ZROBIONE!!!” i dla tej chwili naprawdę warto się ruszyć!!!

    Lubię to

  2. Od razu przypomina mi się znakomity filmik Krzysztofa Gonciarza „Krok pierwszy”. Co prawda odnosi się do nauki i zdobywania umiejętności, ale w kwestii planów to będzie miało jeszcze lepsze zastosowanie: RÓB TO.

    Lubię to

  3. Racja, racja. A w jaki sposób zmotywować się do rozpoczęcia roboty? Oto jeden z pomysłów skopiowany z podcastu Duncana Trussela (https://www.youtube.com/watch?v=Zf0-tsvyrnM 3:33-6:40)

    Here is a very intereseting thing you can do. You can see that your attention is being grabbed, every second, by either negative thought patterns or by external hypnotic devices (for example: TV, video games, the internet or bad people that you shouldn’t be around).

    And if just for fun, as a thought experiment, you will think: ‚In this moment I am in a hypnotic trance where I am being distracted by Satan in the form of the various indulgences that i keep going for, it raises the stake a little bit.

    Becouse if you say: ‚Oh i think im just gonna watch a sitcom for the next five hours eating popcorn’, you can easily do it. You know it sucks. You can see so many thing that need to be done, stuff scatered all around your house. You know it sucks!

    But if you say ‚Holy fuck! I am in the intestinal track of satan! And these video games and bad people and alcohol and laziness are acids that are dissolving my will.
    Suddenly it can sparks this thing inside of you that makes you decide to fight.
    And that’s what the fucking trick is. This is where it gets fun!
    And it’s fun to personify this entropic distraction in your life and call it somehow. Satan, Devil, Mini Me, whatever. And each time you catch yourself thinking ‚i might sit for an hours and watch the news’ you need to reallize that that’s the voice of Satan! And you decide to fight it.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s